• Gry karciane

      Jak wiadomo istnieje wiele gier karcianych i ich odmian. Do najpopularniejszych zaliczamy: pokera, makao, tysiąca, cygana, wojnę i wiele wiele innych. Jak wiadomo karty kupujemy raz na czas, dlatego warto pomyśleć jakie kupić. Możemy kupić już za kilka złotych zwykłą 24 kartową talię papierowych kart. Może jednak warto dołożyć trochę gotówki i kupić talię 48 kartową? Dodatkowo dokładając kilka złotych powinniśmy dostać elegancką talię plastikowych kart, która będzie nam służyć latami. Ale to oczywiście każdego prywatna decyzja, ale wg mnie warto dać te 10zł i kupić raz, ale dobre karty, które posłużą nam latami do gry. Poza kartami możemy także oddać się innym - pokrewnym formą rozgrywki. Jak choćby szachy czy gry planszowe. Kto z nas nie grał w warcaby? - prosta, ale wciągająca gra. Podobnie sprawa ma się z innymi grami, jak np. monopoly - pamiętacie te całe dni spędzone tej grze? - to było coś. Gry przeglądarko we są bardzo popularne od jakiegoś czasu. Sporo ludzie gra w grę która nosi nazwę plemiona. Jest to niemiecka gra jednak wydana w bardzo dużej ilości języków. Oczywiście grając w polskim języku spotkamy się z innymi światami które jednak nie różnią się niczym tylko językiem oraz ludźmi. Wiadomo że w polskiej wersji plemion spotkamy się z polakami. Jednak dużo ludzi na przykład z Polski gra w plemionach o innej wersji językowej gdyż twierdzą że ludzie w innych krajów słabiej Graja od polaków. Plemiona jest gra darmową. Logujemy się na nią przez przeglądarkę i nie potrzeba mieć żadnych klientów ściąganych z Internetu. Na początku dostajemy bardzo małą wioskę którą musimy rozwijać. Oczywiście gra ta wymaga poświęcenia sporej ilości czasu więc rozbudowanie wioski do 12 tysięcy punktów czyli do maximum jest rzeczą dość trudną i czasochłonną. Gracz w późniejszym etapie gry oczywiście może przejmować inne wioski. Gracz może posiadać nawet wszystkie wioski jeżeli pozwolą mu na to surowce. Surowce są tak jakby walutą w grze. W skład surowców wchodzi drewno, glina oraz żelazo. Dzięki tym surowcom możemy budować wyższe budynki oraz szkolić spore ilości wojsk. Oczywiście budowanie budynków nie jest po to żeby mieć więcej punktów. Im większy budynek to na przykład szybciej możemy szkolić jednostki lub szybciej wydobywają się nasze surowce. Gra jak nazwa wskazuje bazuje na plemionach. Premie jest to tak jak by zrzeszenie. Jeden gracz zakłada dane plemię a reszta członków może do niego dojść. Liczba członków w plemieniu jest nieograniczona. Lecz jeżeli jest za dużo ludzi trudniej nad nimi zapanować. Plemię często walczy przeciwko innemu plemieniu. Jest to bardzo zabawne ale i dość czasochłonne oraz wojna dostarcza sporych wrażeń. Gra bez plemienia jest dość nudna oraz możemy spodziewać się ataku ze strony plemion gdyż uważają takich ludzi bez plemienia po prostu za prostu łup. Jedynym minusem bycia w plemieniu jest to że czasami bywają tak zwani szpiedzy i mogą wywęszyć wszystkie informacje. A teraz co mają dzieci? - tylko gry komputerowe, w dodatku rodzice mało kiedy sprawdzają w co grają ich pociechy, a przeważnie nie są to gry przeznaczone dla dzieci. Bo trudno, żeby dla 9 latka dobra była gra polegająca na strzelaniu do ludzi. Ale co zrobić takie czasy. Zachęcam do lektury serwisu i dzielenia się z nami swoimi odczuciami jego dotyczącymi.
  • logiczne

    Na długi wieczór RPG

    Gry fabularne zyskują sobie co roku nowe rzesze fanów na całym świecie. Również w Polsce powstają coraz to nowe grupy, kluby, sklepy z akcesoriami do tych gier. Bo choć zwane są teatrem wyobraźni, do jego rozgrywania potrzebny jest sprzęt, często bardzo drogi. Ale od początku. RPG to skrót od angielskiego terminu Role-Playing Game, czyli gra z podziałem na role. W podstawowej wersji gra toczy się za pomocą rozmów. W wymyślonym świecie poruszają się wyimaginowane postacie, odtwarzane przez graczy. Gry mają z reguły ustalone zasady (spisane, przed rozgrywką zapoznają się z nimi wszyscy gracze). Jest też scenariusz całej gry, czyli plan przebiegu intrygi, tę fabułę zna tylko Mistrz Gry. Jest to wybrana spośród uczestników osoba prowadząc grę, pilnująca fabuły, decydująca o tym, czy działanie uczestników przyniesie określone skutki czy też nie (w zależności od tego, czy jest to zgodne z fabułą czy nie). Mistrz gry jest więc narratorem, często opowiadana opowieść jest jego autorstwa. To on odgrywa role postaci drugoplanowych, wciela się w osoby, których obecność jest niezbędna do właściwego, planowego przebiegu fabuły. Liczba uczestników takiej gry jest praktycznie nieograniczona. Poza wyobraźnią uczestnicy mogą wykorzystywać przebrania, rekwizyty, aby rzeczywiście w swoje role się wczuć. Spotkania uczestników gry, zwane sesjami, mogą trwać wiele, wiele godzin. Podczas ich trwania wykorzystywana jest muzyka dla stworzenia nastroju, kadzidła, gracze posługują się rekwizytami – ubraniami, atrapami broni, ma miejsce bezpośredni kontakt fizyczny (podczas inscenizacji walk na przykład). Wszystko po to, aby przenieść się w inscenizowany świat. Za każdym razem może to być inny. Chodzi o konwencję, w jakiej się gra. Może to być świat rodem z powieści płaszcza i szpady, sceneria rodem z horroru, albo klimat fantasy, science fiction. Oczywiście wszystko jest zależne od pomysłowości i preferencji uczestników. A granice w tej zabawie wyznacza rzeczywiście tylko wyobraźnia.

    Stuletnia partia szachów

    Szachy od setek lat fascynują ludzi na całym świecie. Jest to także oficjalny sport, którzy uprawia się zawodowo. Przeciętna partia trwa około dwóch godzin, najkrótsze partie to kilku minutowe pojedynki. A najdłuższe partie? Gra może toczyć się tygodniami, miesiącami, latami nawet! Niewiele osób bowiem wie, o długiej tradycji partii rozgrywanych korespondencyjnie. Sięga ona dwunastego wieku, wtedy informacje o wybranym posunięciu przekazywali między zawodnikami posłańcy. Od wieku dziewiętnastego do przekazywania ruchów wykorzystywano najnowsze zdobycze techniki: od telegrafu, przez radio, telefon, telefaks… Dziś oczywiście poczta elektroniczna. Dawniejsze partie mogły teoretycznie nigdy się nie skończyć ze względu na… zgon jednego z graczy. Narzekamy na dzisiejszą pocztę, na jakość jej usług, ale w dawnych czasach, kiedy informacje przenoszone były przez gońców na koniach, czas oczekiwania na odpowiedź mógł dłużyć się w nieskończoność. A co jeśli list zaginął, sprawę trzeba było wyjaśniać, przesyłać propozycję ruchu ponownie. Nie dziwnego, że partia mogła trwać dziesiątkami lat. W Polsce mamy bogate tradycje korespondencyjnej. W dziewiętnastym wieku, konkretnie w roku 1875 roku, rozegrano sławną partię między Moskwą a Warszawą. Ta niezwykle ciekawa partia nie została rozstrzygnięta, ponieważ przerwana ją, jednak zakończyła się przy silniejszej pozycji Polski. W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce istniało kilka magazynów szachowych, z których każdy albo zakładał klub szachów korespondencyjnych, albo planował to. Był to między innymi „Świat szachów” czy „Szachista”, dwa popularne, renomowane pisma szachowe z tego okresu. Popularne jest powiedzenie o „refleksie szachisty”, czyli o spowolnionej reakcji na coś, nieśpiesznym podejściu. Jeśli niespieszny jest refleks szachisty, to korespondencyjna gra w szachy musi się łączyć z ekstra powolną reakcją. Korespondencyjne szachy to rozrywka wyłącznie dla cierpliwych osób, które trzymają się raz powziętych decyzji i łatwo nie zniechęcają.

    Ciekawa historia gry Scrabble

    Scrabble to chyba najpopularniejsza gra świata. Kochają ją wszyscy, od licealistów, przez studentów, po osoby dorosłe, starsze. W modzie na scrabble dostrzec można niegroźny snobizm intelektualny. W tę grę po prostu wypada grać. A jest to gra bardzo rozwijająca intelektualnie, poszerzająca zasób słów. Gra została stworzona w 1931 roku przez amerykańskiego architekta. Punkty odpowiadające poszczególnym literom ustalił czytając gazetę – litery, które pojawiały się najczęściej, miały przypisaną najniższą liczbę punktów. Te, które pojawiały się rzadko, otrzymały wyższą ilość punktów. Ta zasada jest aktualna do dziś, ale powoduje, że scrabble są produkowane w trochę innej formie dla każdej wersji językowej. Ta popularna gra sprzedała się w milionach egzemplarzy, ale początki nie były łatwe. Twórca miał ogromne problemy z zainteresowaniem swym pomysłem jakiegokolwiek producenta. Firmy, które odwiedzał, nie podejmowały produkcji, kwitując grę architekta „ależ proszę pana, jakie to nudne”. Autor jednak nie poddawał się, wierzył w sukces gry, dlatego początkowo produkował plansze i płytki literowe we własnym garażu. Tempo produkcji nie było może zawrotne, ale za to nie było problemów ze zbytem. Architekt produkował bowiem tylko dwie do trzech sztuk gry miesięcznie. W końcu w latach czterdziestych udało się sprzedać prawa do gry, ruszyła też produkcja. Dziś scrabble to najpopularniejsza gra słowna na świecie, ale nazwy tej może używać tylko firma Mattel. Jednak produkowane jest wiele podobnych gier, które są tańsze, a opierają się na podobnych zasadach. Na przykład polskie literaki. Jednak tylko scrabble cieszą się taką popularnością, ze powstają krajowe federacje miłośników tej gry, a nawet organizowane są mistrzostwa. Mistrzostwa Polski od 1993 roku. Sam pomysł na zasady gry można uznać za genialny, a przy tym bardzo prosty. Przecież opiera się na modelu krzyżówki. I choć krzyżówki nie każdy lubi, scrabble przyjęły się wspaniale.